29 grudnia 2013

Podsumowanie pielęgnacji włosów: grudzień 2013

Postanowiłam, że przez najbliższe miesiące będę prowadziła zapiski dotyczące pielęgnacji, a właściwie reakcji moich włosów na różne produkty i ich kombinacje, aż kiedyś uda mi się trafić na ten "idealny" zestaw. Także kolejne miesiące również będą jednym wielkim eksperymentem. ;)

W tym miejscu miała znajdować się tabela zestawiająca powyższe informacje, jednak z powodu awarii komputera, nie mam dostępu do zapisów z ponad połowy miesiąca. :( Mam nadzieję, że jak najszybciej się dostanę do tych danych, a jeśli nie, wstawię tylko to, co mam zapisane na innym sprzęcie, z końcówki miesiąca.

W tym miesiącu użyłam chyba każdego posiadanego przeze mnie produktu. :P Nie miałam żadnego typowo bad hair day, ale nie było też dnia, żebym była bardzo zadowolona. Jestem z siebie dumna, że udało mi się systematycznie olejować włosy, bo kiedyś miałam z tym duży problem! Mam nadzieję, że przez kolejne miesiące będzie można zobaczyć różnicę w porównaniu z tym miesiącem, który jakby nie patrzeć jest moim początkiem systematycznego dbania o włosy.

Poniżej przeróżne zdjęcia włosów z grudnia. Cały czas walczę z "przedłużonym" przedziałkiem. Ostatnie zdjęcie, w warkoczu, podczas olejowania.





26 grudnia 2013

Nowości do włosów

W dzisiejszym poście szybki przegląd produktów do włosów, które znalazłam w tym roku pod choinką. ;)


Seboradin Lotion przeciw wypadaniu włosów - zastanawiałam się między tym, a popularnym już Seboradin Niger. Padło na ten, ponieważ jest stricte na okresowe wypadanie włosów, które zawsze w okresie jesienno-zimowym mnie dopada. Mam nadzieję, że będzie równie skuteczny, bo jako, że jest to nowość, nie znalazłam nigdzie opinii na jego temat. Za jakiś czas zapraszam na moją, mam nadzieję, pozytywną. ;)

Maska BingoSpa kreatyna i spirulina - maskę mam tylko jedną i od dawna przymierzałam się do zakupu jakiejś innej. U dziewczyn o podobnych włosach do moich sprawdzają się maski z BingoSpa, więc postawiłam na tą. Zobaczymy, jak będzie mi się jej używało.

Farmona, Jantar wcierka do włosów - jest to chyba jeden z najbardziej zachwalanych produktów do włosów, z jakim się spotkałam. Jako, że w moich zapasach nie posiadam wcierek, postanowiłam w końcu na zakup tej. Oczywiście na uwadze miałam obecne wypadanie włosów i ich zagęszczenie - mój cel. ;) Mam bardzo duże oczekiwania wobec tego produktu.

Marion, Błyskawiczna odżywka do włosów pozbawionych objętości - zakupiony jako dodatek, ponieważ był również wystawiony u sprzedawcy, u którego zamawiałam. ;) Jak się później okazało, ma bardzo dobre opinie, także jestem bardzo ciekawa efektów. Poza tym, jako, że ostatnio bardzo rzadko używałam odżywek d/s, bo mam po wszystkich strasznie oklapnięte włosy, czas przerzucić się na coś innego.

Olejek Sesa - uważam, że systematyczne olejowanie daje rewelacyjne efekty, dlatego teraz bardzo staram się tego pilnować. Poza tym olejkiem, nie ma chyba innego z lepszymi opiniami mniej więcej w jego kategorii cenowej. Na uwadze miałam też jego działanie przeciw wypadaniu włosów.


Wszystkie produkty, poza odżywką z Marion, która wpadła przez przypadek, od dawna były na mojej "włosowej" liście. Większość na wypadanie i porost , by w końcu nieco zagęścić moje liche włosy. ;) Wszystkie zamawiałam na Allegro, tzn. znalazłam pod choinką. ;)
Zaczęłam już stosować Seboradin na zmianę z Jantarem, a dotychczasowe oleje zamieniłam na Sesę. Mam nadzieję, że za miesiąc będę mogła pochwalić się pierwszymi postępami. :)

W nazwach produktów zamieściłam linki z KWC z wizażu, (poza Seboradinem, któego nie znalazłam) żebyście mogły poczytać opinie na temat każdego produktu. Ja z takiej typowej recenzji raczej zrezygnuję, bo opinii o tych produkatach jest naprawdę bardzo wiele. Postaram się raczej pokazać efekty na zdjęciach.


22 grudnia 2013

Podcięcie włosów- zdjęcia przed i po

Tak jak zapowiadałam jakiś czas temu, nareszcie podcięłam końcówki, a właściwie nieco więcej, bo poszło jakieś 5-6 cm. Ostatni raz u fryzjera na podcięciu byłam chyba z 2 lata temu i od tamtej pory robi to ktoś z rodziny. Czasami różnie to wychodzi, ale przynajmniej 1 cm to 1cm, a nie 10. :P Dużej różnicy nie ma i nareszcie pozbyłam się podniszczonych końcówek. :)



14 grudnia 2013

Przepis na miękkie pierniczki

Dzisiaj post o innej tematyce. W związku  z nadchodzącymi Świętami chciałabym się z Wami podzielić świetnym przepisem na pierniczki. Dostałam go kiedyś od koleżanki. Najważniejsze jest to, że pierniczki od razu po upieczeniu są miękkie i gotowe do jedzenia. ;) Nie trzeba ich piec wcześniej i przechowywać, by skruszały.


Składniki

2 szklanki cukru, łyżka margaryny, 1-2 łyżki wrzątku - na karmel
2 łyżki miodu
2 jajka
1 kostka margaryny
3 opakowania przyprawy do piernika
1 i 1/3 amoniaku
2/3 szklanki mleka
2 łyki kakao
1 kg mąki


Wykonanie 

♨ Karmel i pozostałe płynne składniki ♨

2 szklanki cukru i łyżkę margaryny roztopić na patelni, aż cukier się rozpuści. Nie mieszać. Do powstałego karmelu dodać 2 łyżki miodu oraz 1-2 łyżki wrzątku i wymieszać, by cała masa miała "konsystencję miodu".

W małym garnku roztopić kostkę margaryny.

Roztopioną margarynę oraz 2 szklanki ciepłego mleka dodać do masy karmelowej i wszystko wymieszać. Przestudzić, co jakiś czas mieszając, by masa za bardzo się nie zgęstniała.
(Studzimy do momentu, aż masa będzie miała taką temperaturę, że nie poparzymy się przy wyrabianiu ciasta.)


Składniki sypkie ♨


1 kg mąki, 3 paczki przyprawy do piernika, 2 łyżki kakao, 1 i 1/3 łyżki amoniaku razem wymieszać.





Wyrabianie ciasta

Do sypkich składników wlewamy masę karmelową. Chwilę wyrabiamy i dodajemy 2 jajka i dalej wyrabiamy ciasto.

  
Wykrawanie i pieczenie pierniczków 

Porcję ciasta rozwałkowujemy na blacie podsypanym lekko mąką na grubość ok. 0,5 cm. Wykrawamy dowolne kształty pierniczków. Pieczemy ja na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub posypanej lekko mąką w piekarniku nagrzanym do 200 st. (ja piekę na ustawieniu piekarnika góra-dół) przez 10 minut.