Szum wokół kampanii reklamowej firmy Bingo Spa nadal trwa, więc ja też postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze. ;)
Generalnie na mnie wszelkie kampanie reklamowe czegokolwiek nie działają. Jeżeli czegoś nie potrzebuję, to nawet jakby miało najlepszą reklamę, po prostu tego nie kupię. Także działa to w drugą stronę: jeżeli lubię dany produkt, będę go kupować bez względu na reklamę. Tak jest i w tym przypadku.
Jeżeli ktoś z Was nie natknął się na żadną z reklam, poniżej wrzucam jeden z "niefortunnych" plakatów:
Wiem, że większość kobiet oburza sam zamysł tej kampanii i określają ją jako "seksistowską, niesmaczną pozbawioną szacunku dla kobiet". Jeżeli o mnie chodzi, to poza tym, że kompletnie nie pasuje mi ona do wizerunku tej firmy i sam design też do mnie nie przemawia, to sam podtekst seksualny wywołuje u mnie jakąś tam radość i uważam to za zabawne. :P Część z Was pewnie pomyśli, że cieszę się jak małolata, którą bawią sprawy związane z seksem, ale po prostu sam temat seksu wywołuje u mnie raczej pozytywne "emocje", nie kojarzy się negatywnie. Bo przyznajmy, że zawsze jest to temat spotkań towarzyski, czy to w żartach, czy rozmowach na serio.
Nie rozumiem osób, które na fanpage'u Bingo Spa grożą, że już nich od nich nie kupią... Na prawdę kogoś aż tak to razi i obraża, czy przez to, że media (artykuły w Internecie) wykreowały taki negatywny obraz tej firmy i lawina ruszyła? Nie wiem, co musiałoby być zawarte w tej (i innych) kampanii, żebym zrezygnowała z moich ukochanych masek do włosów Bingo Spa.
Podsumowując, poza tym, że kampania nie idzie w parze z moim postrzeganiem tej firmy i samo jej zaprezentowanie nie zachwyca, to sam podtekst seksualny nie jest wg mnie gorszący. Ciekawe, jaki byłby odzew "ludu", gdyby była to kampania firmy z zupełnie innej branży?
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Jesteście oburzone, czy raczej podchodzicie do tematu z dystansem?