6:30, początek kwietnia...
Pogoda dzisiaj była cudowna, ale niedawno wróciłam z pracy i nie chce mi się już ruszyć z domu. Muszę ogarnąć sprawy związane z prawkiem i wypełnić wniosek o wydanie nowej karty miejskiej.
Dawno nie było tu żadnego postu o moich włosach, a trochę się zmieniło i chyba znalazłam idealny sposób na ich podcinanie w warunkach domowych. ;) Niestety, z powodu ponownego braku aparatu (chyba ten problem się u mnie nigdy nie skończy) i tyjm samym zdjęć, nie mam jak stworzyć tego postu, by miał ręce i nogi...
...i zachód
Życzę Wam udanego tygodnia i mam nadzieję, że wkrótce wpadnę tu z czymś bardziej treściwym.;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz :)