27 stycznia 2014

Moja opinia na temat Tangle Teezer

O tej szczotce wie chyba każda dziewczyna, która choć trochę interesuje się "tematyką włosową". ;) Obecnie do wyboru jest wiele modeli i kolorów i zapewne wkrótce pojawią się kolejne nowości.

Ja posiadaczką TT jestem od ponad 1,5 roku. Muszę przyznać, że moja opinia na jej temat zmieniła się od początku jej stosowania. Początkowo byłam zachwycona. Zero ciągnięcia przy rozczesywaniu, o wiele szybciej i łatwiej mogłam rozczesać włosy, nie wyrywała ich. I było tak przez długi czas, a jej "cudowne właściwości" zyskiwały na sile, kiedy czasami musiałam uczesać się inną szczotką.



Ostatnio jednak zaczyna mnie denerwować jej używanie. Trudniej rozczesać mi włosy, czasem muszę bardziej szarpnąć, jakoś bardziej się elektryzują. Może czas na wymianę? Generalnie nie widać po niej śladów zużycia poza kilkoma wygiętymi ząbkami. Z pewnością żadna moja poprzednia szczotka nie wyglądałaby tak dobrze po takim czasie użytkowania.

O jej wadach, zaletach i porównaniach z "zamiennikami" możecie poczytać na wielu blogach. Chyba nigdy nie spotkałam się z negatywną opinią, co najwyżej autorka nie była zachwycona. Ja mimo wszystko należę do jej zwolenniczek, choć po takim czasie używania jej, mam ochotę na coś nowego. ;) Obecnie marzy mi się dobra szczotka z włosia dzika.






2 komentarze:

  1. Zastanawiam się nad jej kupnem,ostatnio mam duże problemy z plączącymi się włosami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też i już mi ona niestety nie pomaga. :( Ale generalnie myślę, że warto ją wypróbować. :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)