Moim odkryciem jest zdecydowanie maska ze spiruliną i kreatyną z Bingo Spa. Bardzo przypadła mi do gustu. Wkrótce pojawi się recenzja.
W najbliższym czasie planuję rozejrzeć się za nowym olejkiem, bo wszystkie powoli się kończą. Zaczynam myśleć też o pofarbowaniu włosów, ale jeżeli już, to henną.
To tyle, jeżeli chodzi o styczniową pielęgnację. Poniżej zdjęcia włosów. :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz :)